Kup teraz na Allegro.pl za 129,90 zł - UPRZĄŻ REHABILITACYJNA DOGHELPER M (TYLNE ŁAPY) (12689262618). Allegro.pl - Radość zakupów i bezpieczeństwo dzięki Allegro Protect!
Polecamy zaopatrzyć się w rolki do czyszczenia ubrań, antystatyczny płyn do płukania tkanin lub specjalne kule do prania, tzw, antykłaczki. Prostym sposobem na zmniejszenie ilości sierści na ubraniach jest… konsekwentne chowanie ich do szafy. Wiele kotów lubi zapach opiekuna, który jest wyczuwalny na pozostawionym na fotelu swetrze.
Chwiejne tylne łapy psa Witam! Proszę o poradę, mam problem z suczką u której wystąpił problem z chodzeniem, następowało to stopniowo, tył jest chwiejny, nogi się "rozjeżdżają", nie zauważyłam, żeby sprawiało jej to ból, ponieważ bardzo szybko biega, problem sprawia jej wstawanie i chodzenie.
Tak więc koty, które posiadają długie tylne łapy są zwykle skoczniejsze od swoich krótkonogich krewniaków. Oczywiście ważna jest także siła mięśni i odpowiednia sylwetka. Koty takie jak rosyjskie niebieskie są dobrze umięśnione i cechują się szczupłą sylwetką. To w połączeniu z długimi nogami, zwłaszcza tylnymi, czyni
Na wizycie u lekarza właściciel kota najprawdopodobniej zapamięta, kiedy, co i jak zjadł jego ukochany kot, kiedy i ile wypił wody, ale od kiedy jego łapy zaczęły stygnąć - jest to mało prawdopodobne. Lekarz weterynarii powinien udzielić szczegółowych informacji, dlatego wymagana jest uważna obserwacja zwierzęcia..
Przyczyny niepowodzenia tylnych łap królika oraz metody leczenia i zapobiegania. Częstym stanem patologicznym u królików jest porażenie łap, przy czym najczęściej kończyny tylne ulegają niewydolności. Kiedy tylne nogi królika zawodzą, może być kilka przyczyn: uraz, dysfunkcja układu nerwowego, patologie zakaźne, nieprawidłowe
3 minuty. Ten problem może być spowodowany infekcją ucha, uderzeniem, dietą, problemami z kręgosłupem, problemami z kościami lub zatruciem. Czasami zdarza się, że nasz kot zatacza się podczas chodzenia, ma brak równowagi, a nawet osłabienie tylnych łap. To chwianie może wystąpić w różnym stopniu. Nawet może uniemożliwić
Kot norweski leśny jest w Norwegii oficjalną, narodową rasą kota. Jego tamtejsza nazwa Norsk Skogkatt oznacza dosłownie „kota z lasów Północy”. Jest dość podobny do kota syberyjskiego i maine coona. Nie można go krzyżować z kotami żadnej innej rasy. Lubi zabawę i jest bardzo towarzyski. Kot norweski leśny – historia rasy
Witam, przedwczoraj zauważyłam, że mój 4 letni pies (mieszaniec border collie i dalmatyńczyka) intensywnie wylizuje i wygryza jeden palec tylnej łapy, palec jest cały zaczerwieniony i bez sierści, żadnego wypadku pies nie miał, adoptowałam go tydzień temu ale nie wygląda jakby był zestresowany, chce isc do weta ale książeczkę zdrowia psa dopiero mi wyślą w poniedziałek, a
Gdyby nie pomoc policjantów z Kielc, zabłąkany kot mógłby nie przeżyć nocy. Zwierzę tułało się po ulicy po tym, jak potrącił je samochód. Ranny zwierzak trafił do weterynarza, gdzie
0Aiz. Cukier badany za każdym razem i jest w normie. Glukoza 5,23 (3,05-6,10) od była poprawa pies normalnie chodził, bawił się piłką, apetyt średni (nie przepada za karmą dla nerkowców - kupiłam 5 różnych i żadnej nie chce), picie wody w normie. od pogorszenie, pies osowiały, powolny. wizyta u weta, po badaniu krwi i podaniu Loxicom 5mg 0,3szt.; Biowetalgin 0,4szt., wieczorem (przed RTG), psiunkowi zaczęły rozjeżdżać się tylne łapy. Teraz już w ogóle nie funkcjonują, nie chodzi w związku z tym sika pod siebie, na dodatek jest przeziębiony (zapalenie gardła) i ma anemię. Jutro wizyta u neurologa w związku z niedowładem łap. Opis USG jamy brzusznej: Nerki lewa i prawa symetryczne wielkości do ok. 55mm w osi długiej. Miąższ izoechogenny z cechami mineralizacji. Układ zbiorczy widoczny w postawi prawie bezechowego owalnego centrum obwiedzionego hiperechogennym, wąskim obrąbkiem rdzeniowym. Zmian ogniskowych nie ujawniono. Miedniczki i odcinki bliższe moczowodów nieposzerzone. Obraz może sugerować PNN. Sledziona niepowiększona. Miąższ prawidłowy bez zmian ogniskowych. Krawędzie regularne, ostre. Pozostałe narządy ok, węzły chłonne niepowiększone. RTG: brak ewidentnych zmian patologicznych, możliwy początek choroby zwyrodnieniowej kręgosłupa Krew: Erytrocyty 5,22 (5,50-8,50) Hemoglobina 11,9 (15,0-19,0) Hematokryt 35,9 (44,0-55,0) Neurofile % 88,9 (55,0-75,0) Neurofile ilościowo 9,16 (3,0-9,0) Limfocyty 4,46 (13,0-30,0) Limfocyty ilościowo 0,457 (1,0-3,6) Zasadochłonne % 0,100 (0,100-1,0) Zasadochłonne ilościowo 0,010 (0,010 - 0,100) Bilirubina całkowita 3,72 (0,010-3,40) GGTP 7,22 (0,1-7,00) Kreatynina 361,1 (35,0-132,0) Lipaza (DGGR) 128,8 (1,0-120,0) Mocznik 31,2 (3,30-8,30) Fosfor nieorganiczny 2,5 (0,70-1,60) Magnez 0,61 (0,6-1,3) Sód 141 (140,0-155,0) Wapń 4,13 (2,30-3,0) T4 całkowita 1,37 (1,5-4,5) TSH 0,036 (0,02-0,4) Do tej pory otrzymywał: Benacor 0,5szt. Ringer 500ml 0,5 Metacam Synulox Biovetalgin Intravit (dwie wizyty) 21:22 przed wizytą zaczyna się niedowład łap Cerenia 0,5szt furosemid inj 0,5szt Ringer 500ml 0,5 10:46 (pies osowiały, mniej ruchliwy, brak apetytu, pragnienie w normie, przeziębiony (zapalenie gardła) Loxicom 5mg 0,3szt. Biowetalgin 0,4szt. Benacor 5mg 0,5szt., alugastrin 3ml 2 razy dziennie wizyta u nefrologa Nefrolog stwierdził niewydolność nerek 3cia faza i już na aktualnym USG jest tego potwierdzenie. natrium chloratum 0,9% 500ml 0,5but Sylulox 1ml natrium chloratum 0,9% 500ml 0,5but Sylulox 1ml Biovetalgin 1ml płyn ringera lactate inj 500ml 0,5but dexasone 50ml 1ml combivit 1ml płyn ringera lactate inj 500ml 0,5but solvetryl 50mg 2ml - 1 amp Combvit 2 ml Duphalite 50ml dexaven 4mg/1ml płyn ringera lactate inj 500ml 0,5but solvetryl 50mg 2ml - 1 amp Combvit 2 ml Duphalite 50ml Działamy dalej i nie poddajemy się, chociaż jest bardzo ciężko patrzeć jak pies cierpi i nie rozumie dlaczego nie może chodzić Zobaczymy co jutro powie neurolog...
Zwyrodnienie stawów u psa to niestety dość częsta przypadłość. Dotyczy przede wszystkim ras dużych i olbrzymich, ale mniejsze również mogą być zagrożone. Zawsze byliśmy świadomi, że Legion jest w grupie ryzyka i na pewno w końcu zwyrodnienie stawów się pojawi. Nie można się jednak na takie coś przygotować, a poza tym nie myśleliśmy, że pojawi się to tak na ostatnim prześwietleniu weterynarz potwierdził, że Legion ma niewielkie zmiany zwyrodnieniowe w prawym stawie biodrowym oraz lewym kolanowym. W związku z tym dzisiaj będzie własnie o tym – czym jest zwyrodnienie stawów u psa i jak to dalej wygląda. Poza samym zwyrodnieniem opiszę również jakie były objawy, jak wyglądało badanie i tak dalej. Może to komuś pomoże :)Szczerze mówiąc nie spodziewaliśmy się tego. Legion zawsze wyglądała i ruszała się bardzo dobrze. Jednak kilka dni temu zauważyliśmy, że po popołudniowej drzemce zaczęła kuleć na lewą, tylną łapę. Tak jakby podczas snu mocno jej zesztywniała i po obudzeniu nie mogła jej dobrze nas zima mocno – psiaki zachwycone, my mniej :DKolejnego dnia poszliśmy do weterynarza, który obmacał psa i stwierdził, że żadnych bóli pies nie ma, więc raczej nie jest to związane z urazem. Polecił poczekać chwilę, obserwować psa i w razie czego zapisać się na prześwietlenie. Niestety przez weekend nic nie ustępowało, więc zdecydowaliśmy się na zrobienie zdjęcia. Bardzo nie chcieliśmy usypiać legion poprzez znieczulenie ogólne, ponieważ niedawno już takie miała (przy okazji szycia łapy).Wiem, że ryzyko powikłań przy tym znieczuleniu jest niewielkie, ale uważam, że lepiej nie ryzykować. Z tego powodu dogadaliśmy z weterynarzem możliwość wykonania prześwietlenia na samym ”głupim jasiu”.Prześwietlenie stawówMuszę przyznać, że z powodu tego prześwietlenia będę miał chyba traumę do końca życia. Chciałem być przy Legion i pomóc, więc byłem cały czas w gabinecie – nie polecam jak ktoś ma słabe serce :DPo podaniu ”głupiego jasia” Legion dość szybko zasnęła – to bardzo głęboki sen, praktycznie nie ma z psem żadnego kontaktu. Najpierw położyliśmy ją na stole i wykonane były zdjęcia kolan w pozycji bocznej. To poszło całkiem szybko i gładko, ale to najłatwiejsza szczególnie uwielbia śnieg, jak to dumny przedstawiciel psów rasy pierwotnej :)W celu wykonania prześwietlenia stawu biodrowego trzeba psa położyć na plecach w takiej specjalnej rynnie. Wtedy jedna osoba trzyma psa za przednie łapy, a weterynarz za tylne. Rozciąga się psa bardzo mocno tak, żeby sylwetka była jak najbardziej wyprostowana. Owczarki niemieckie nie mają płaskich pleców, a takie bardziej stożkowate, więc nie jest jak weterynarz sprawdzał na komputerze czy zdjęcie dobrze wyszło (Legion nadal leżała na stole) to zauważyłem, że pies wcale nie oddycha. Weterynarz szybko podbiegł, zaczął sprawdzać psa, serce i tak dalej. Nagle mówi ”serce bije, czasem pies po leku może nie oddychać – to normalne”. ”Jak kurwa normalne?” – pomyślałem, ale w końcu weterynarz to się chyba zna. Jednak zaraz dodał ”nawet do minuty może nie oddychać”. ”Jak kurwa do minuty?” – tu już był zupełnie szok, bo jednak oglądanie swojego psa, praktycznie nieprzytomnego, z wywalonym jęzorem, całkowicie nieoddychającego to nie jest dobry weterynarz też się zaniepokoił, bo zaczął klepać psa w okolicy płuc. W tej samej chwili Legion zrobiła największy, najgłośniejszy oddech jaki słyszałem u psa i od tego momentu już oddychała normalnie. Jak już pisałem – trauma do końca życia…Wyniki prześwietleniaNa zdjęciach wyszły trochę dziwne rzeczy, bo diagnozą jest ”niewielkie zmiany zwyrodnieniowe w prawym stawie biodrowym oraz lewym kolanowym”, ale weterynarz mówił, że przede wszystkim w prawym stawie biodrowym jest to najbardziej widoczne. Dziwne, bo głównym objawem, który skierował nas na prześwietlenie było kulenie na lewą, tylną nogę, więc spodziewałem się tu jakichś konkretnych pierwszym zdjęciu zaznaczyłem mniej więcej jak wygląda zwyrodnienie – to staw kolanowy lewy. Widać taką jakby mgiełkę na stawie i to jest niewielka zmiana również drugie zdjęcie, tym razem stawów biodrowych. Jednak ja tu zwyrodnienia nie widzę tak szczerze mówiąc, ale weterynarz mi pokazywał, więc wierzę :)Zwyrodnienie stawów u psa – leczenieNa ten moment leczenie u nas wygląda tak, że Legion otrzymała zastrzyk przeciwzapalny oraz przeciwbólowy u weterynarza oraz 5 porcji leku przeciwzapalnego do domu. Dodatkowo mamy zalecenie, aby podawać psu suplementy diety z kwasem hialuronowym, chondroityną, glukozaminą i tym podobnymi. Niestety Legion będzie musiała dostawać je już do końca naprawdę zwyrodnienie stawów u psa jest nieuleczalne. Możemy jedynie psu ulżyć i zahamować postępowanie choroby, która na pewno będzie się pogłębiać z wiekiem. Jeżeli suplementy i podane leki nie działają to jest kilka możliwości, ale żadna nie zwalczy problemu do wszystkim są iniekcje dostawowe Noltrex – ich koszt to ok. 600 zł, ale czas działania leku wynosi ok. 6-10 miesięcy. Można również wstrzyknąć do stawów kwas hialuronowy – tutaj koszt wynosi 300 zł, ale czas działania jest krótszy. Weterynarz powiedział mi również, że można jednorazowo podać sterydy do stawów, co przy takiej małej dawce nie jest obciążające dla organizmu, a wyniki podobno są bardzo dobre. W tej opcji koszt wynosi 100 powodu problemów ze stawami obecnie Legion ma przerwę od frisbee i musi zadowolić się towarzystwem Leviego :DW trakcie badań są również bardziej zaawansowane rozwiązania. Jest to na przykład podanie osocza bogatopłytkkowego prp – koszt ok. 1 500 zł lub komórek macierzystych – koszt ok. 2 500 zł. Są to rozwiązania nadal w fazie badań. To bardzo zaawansowane rzeczy, które nie mają jeszcze jednoznacznych wyników. Ortopedzi polecają, a z tego typu rozwiązań korzystają na przykład tak jak napisałem – nie da się przywrócić stawów do idealnego stanu. Zawsze będzie to tylko i wyłącznie hamowanie choroby i jej stawów u psa – dlaczego tak się dzieje?Zwyrodnienie stawów u psa może być spowodowane wieloma czynnikami. Może to być następstwo wady genetycznej lub po jakimś urazie stawu. Najbardziej narażone są psy ras dużych i olbrzymich – praktycznie w pewnym wieku większość takich psów ma problemy ze posiadacz psa większych ras powinien być świadomy, że w pewnym momencie taki problem się pojawi. Nie da się jednak być na to gotowym. Zawsze wiedziałem, że Legion jako owczarek niemiecki będzie miała wcześniej lub później jakieś problemy ze ten moment jest ok – po podaniu leków nie ma problemów z łapami. Jednak wiemy, że coś tam jest i musimy na to cytat z bardzo ciekawego artykułu ”Choroba zwyrodnieniowa stawów u psów. Część III. Rozpoznawanie i leczenie” – całość można ściągnąć tutaj.”Choroba zwyrodnieniowa stawów cechuje się powoli narastającą degeneracją chrząstki stawowej wraz z równoczesnym powstawaniem wyrośli kostnych oraz ognisk stwardnienia kości. Choroba najczęściej występuje wtórnie do urazu, niestabilności stawów, nabytych zmian struktury stawu oraz chorób wrodzonych, takich jak dysplazja stawów biodrowych lub osteochondroza.”Zwyrodnienie stawów u psa – co można zrobić?Można jednak zmodyfikować pewne rzeczy w życiu, aby upewnić się, że zwyrodnienie stawów u psa pojawi się jak najpóźniej i w lekkiej formie. Przede wszystkim warto regularnie robić psu badania – krwi oraz prześwietlenia stawów. Oczywiście z tymi prześwietleniami nie ma sensu przesadzać. Moim zdaniem raz na 2 lata wystarczy, jeśli nic się nie dzieje. Legion już ma zdiagnozowany problem, więc prawdopodobnie będziemy ją prześwietlać częściej – raz na pół roku lub pewno warto trzymać psa w zdrowiu, czyli trzymać zdrową dietę oraz zapewniać psu dużą ilość aktywności. Mięśnie wokół stawów poprawiają ich stabilizację, a to zmniejsza ryzyko urazów i uszkodzeń, które mogą potem spowodować zwyrodnienie. Nie powinno to być jakieś szalone aktywności – bieganie po górach lub skakanie, ale spokojniejsze, które nie rodzi ryzyka kontuzji. Mogą to być długie, spokojne spacery lub nawet szybsze przebieżki. Wszystko zależy od naszego psa i naszych tam podczas wspólnej zabawy :DWażnym elementem jest przede wszystkim dieta – nie żaden marketowy syf. Oczywiście sama dieta nie zapewni nam ochrony, ale jest to na pewno istotny element. Warto robić psu regularnie pełne badania krwi, aby sprawdzić czego psu brakuje w diecie, a czego ma za dużo. Nigdy nie wierzymy napisowi na opakowaniu ”zbilansowana dieta dla Twojego psa”. Każdy pies jest inny i inaczej powinna być zbilansowana jego dieta. Dopiero badania nam pokażą na co warto zwrócić uwagę w zakresie tak naprawdę dwa elementy – dieta i aktywność. To jedyne rzeczy, które możemy zrobić, aby utrzymać naszego psa jak najdłużej w zdrowiu. Jednak wiadomo, że czasami nic nie pomoże. Mi się wydaje, że dbamy o nasze psy. Mają sporo aktywności, zdrową dietę, są pod nadzorem weterynarza, mają robione i tak nas trafiło. Może to nadwaga Legion? Może za szybkie bieganie? Trudno na 100% powiedzieć. Zawsze można zwalić na siebie i zawsze można było zrobić coś inaczej. Najłatwiej mieć takie myśli już po stawów u psa – co zrobimy?Tak naprawdę nic nie możemy zrobić. Będziemy podawać Legion suplementy zgodnie z zaleceniami weterynarza. Teraz przez 6 dni mamy obserwować, czy po zakończeniu podawania leków będzie coś lepiej. Jeżeli będzie lepiej to na pewno zwiększymy Legion dawkę aktywności przy jednoczesnym zmniejszeniu intensywności (zamiast szybkiego biegu za frisbee, będą spokojniejsze, ale dłuższe spacery).Poza tym i suplementami nie bardzo możemy coś zrobić. Jeżeli nadal będą występowały jakieś problemy z poruszaniem się to przemyślimy kwestie zaproponowane przez weterynarza (sterydy, kwas hialuronowy, noltrex i tak dalej).Postaramy się zrzucić wagę Legion, ale to bardzo trudne. I tak je już mało (posiłki ma wyliczone na wagę docelową 30 kg), a coś nie chudnie. Zrzucenie wagi nigdy nie jest łatwe i na pewno wie to każdy, kto się kiedyś stawów u psa to nie jest koniec świata, szczególnie, że u Legion są na ten moment tylko niewielkie zmiany. Jednak z drugiej strony jak już się ten problem pojawi to zostanie z nami do końca. Zwyrodnienia nie da się wyleczyć i zawsze nasza psina będzie podatna na różne urazy, kulawiznę i tego typu siema!W tym momencie naszym priorytetem jest upewnić się, że rozwój zwyrodnienia zostanie jak najbardziej zahamowany. Niewielkie zwyrodnienie nie wydaje się kłopotem, ale już większe jest – może prowadzić do ciągłej kulawizny i ogromnych problemów z poruszaniem ten moment nic więcej zrobić nie możemy. Zwiększymy aktywność w celu zbudowania mięśni stabilizujących stawy, będziemy podawać suplementy, a jak to nie zadziała to przemyślimy bardziej zaawansowane rozwiązania. Pozostaje nam obserwować, czekać i wykonać ponowne prześwietlenie za 6-12 miesięcy, aby sprawdzić czy zwyrodnienie postępuje tyle na dzisiaj. Mamy nadzieję, że Wasze psiaki trzymają się lepiej :)
Wyobraź sobie taką sytuację. Masz kota, który nagle zeskoczył z ulubionego fotela, zawył i przeraźliwie miaucząc oraz ciągnąc tylne nogi za sobą próbuje niezdarnie przemieszczać się po domu szukając schronienia. Co się stało ? Jeśli nie miał żadnego urazu, nie został przytrzaśnięty w uchylnym oknie, nie spadł z szafy, parapetu czy balkonu prawdopodobnie doznał zatorowości tętniczej. Są dwie możliwości – albo wiedziałeś, że ma bardzo chore serce i lekarz uprzedzał o takiej możliwości, albo (co niestety jest częstsze) jest to pierwszy objaw towarzyszący ciężkiej chorobie serca, najczęściej kardiomiopatii przerostowej lub tak zwanej kardiomiopatii restrykcyjnej. Co to jest zatorowość tętnicza kotów? Po angielsku to FATE (FELINE ARTERIAL THROMBOEMBOLISM), ale tak naprawdę to rzeczywiście przeznaczenie….(ang. fate – przeznaczenie) Duży zator (czyli oderwany fragment zakrzepu tworzącego się w lewym przedsionku serca, albo uszku tego przedsionka), który wraz z prądem płynącej z lewej komory krwi wędruje przez aortę brzuszną w kierunku tylnych części ciała (tętnice biodrowe) najczęściej blokuje rozwidlenie aorty brzusznej w jej końcowym odcinku, z którego odchodzą naczynia doprowadzające krew do tylnych kończyn. Często ten zator jest tak duży, że blokuje całkowicie dopływ krwi do obu kończyn tylnych. Nazywamy go wtedy zatorem typu jeździec. Zatrzymanie krążenia w tylnych kończynach powoduje bardzo szybkie narastanie objawów klinicznych – niedowładu całkowitego lub częściowego jednej bądź obu kończyn, potworny ból, a kończyny w krótkim czasie stają zimne, opuszki są blade, sine lub czarne. Znacznie rzadziej zdarzają się zatory naczyń doprowadzających krew do przednich kończyn, czasem zator może wywoływać zawały (czyli powstanie miejsce do których nie dociera krew) nerek czy jelit, jeśli zblokowaniu ulegnie naczynie doprowadzające krew do tych narządów. Objawy są zgoła inne, czasem nawet narastający ból brzucha, tzw. ostry brzuch może być objawem ostrej zatorowości naczyniowej. Koty z rozpoznaną chorobą serca są predysponowane do wystąpienia tego typu sytuacji znacznie częściej niż zdrowe koty. Zatorowość tętnicza pochodzenia sercowego to ponad 50-60% przypadków tego problemu u kotów, a ponieważ samce są częściej narażone na choroby serca, u nich zatorowość stwierdzana jest znacznie częściej niż u samic. Trudno mówić o skłonnościach rasowych tego typu problemu, jednakże upraszczając, wszystkie koty z ryzykiem kardiomiopatii przerostowej (maine coon, brytyjski krótkowłosy, ragdoll, sfinks, devon rex, norweski leśny, syberyjski, birmański) są na liście zagrożonych. Czasem zatory powstają również u kotów bez żadnych objawów chorób serca, nie do końca wiadomo dlaczego. Postępowanie u takiego pacjenta jest podobne do sytuacji w której ratujemy kota z zatorem z chorobą serca, rokowanie jest jednak znacznie lepsze. Kot z zatorem stanowi bardzo duże wyzwanie kliniczne dla lekarzy weterynarii. Jest to niezwykle frustrujące, bo mimo ogromnego postępu medycyny weterynaryjnej w ostatnich latach, wciąż rokowanie dla kotów z niedowładem kończyn wywołanym zatorowością tętniczą jest w większości przypadków złe. Jedynie około 1 na 3 pacjentów przy bardzo dużym wysiłku lekarzy udaje się uratować. Dużo kotów jednak ponownie doznaje w krótkim czasie następnego epizodu zatorowości, zwykle już nie udaje ich się uratować. Naszym rekordzistą okazał się jeden kot, który w ciągu jednego roku zanotował sześć epizodów zatorowości kończyn tylnych. Kolejne zatory u tego samego pacjenta są po prostu dużo szybciej rozpoznawane przez opiekuna, co więcej czasem już po pierwszym epizodzie opiekun ma pod ręką leki, które może szybko podać w domu zwiększając szanse na ratunek. Diagnozę stawiamy na podstawie typowych objawów klinicznych oraz badań dodatkowych, w szczególności badania dopplerowskiego przepływów krwi na tylnych kończynach, bądź przez tętnice udowe obu nóg oraz szczegółowego badania echokardiograficznego. W badaniu klinicznym występują objawy tak zwanego 5xP (PALOR/PAIN/POLAR/PARESIS/PULSELESSNESS – BLADOŚĆ/ BÓL/ZIMNO/NIEDOWŁAD/BRAK TĘTNA). Koty oprócz zimnych kończyn, które w późniejszym etapie stają się twarde, na skutek uszkodzenia mięśni, mają także często obniżoną temperaturę ciała. PAMIĘTAJ ! KOT Z ZATOREM TO BEZPOŚREDNIE ZAGROŻENIE ŻYCIA I NIE NALEŻY ZWLEKAĆ Z WIZYTĄ U LEKARZA! TU CZAS ODGRYWA OGROMNĄ ROLĘ ! Aby potwierdzić diagnozę wykonuje się kilka badań dodatkowych, ustalenie lokalizacji zatoru oraz jego rozległości polega początkowo na stwierdzeniu braku krążenia w tylnych kończynach (palpacyjnie lub z wykorzystaniem aparatu dopplerowskiego do pomiaru ciśnienia krwi – mierzy się przepływ krwi w naczyniach obwodowych odcinków kończyn lub ocenia obecność przepływu na obu tętnicach udowych). Badanie dopplerowskie ultrasonograficzne pozwala ustalić lokalizację zatoru. Następnie wykonując badania echokardiograficzne (na ile pozwala stan pacjenta i możliwości diagnostyczne lekarza weterynarii) ustala się stopień zaawansowania choroby serca (co pozwala ustalić jakie leczenie można podjąć – mniej czy bardziej agresywne). Badanie radiologiczne wykonywane jest pod kątem oceny obecności zastoinowej niewydolności krążenia. Po wstępnej stabilizacji stanu pacjenta oraz objawów wstrząsu (tlenoterapia, leki uspokajające i przeciwbólowe, ew. leki łagodzące objawy niewydolności krążenia) stosuje się preparaty zapobiegające dalszemu narastaniu zatoru (heparyna). Należy wiedzieć, że raczej nie stosuje się leków mających udrożnić naczynia (jak w przypadku ludzi z udarami), te u kotów okazały się mało skuteczne i niekiedy zwiększały śmiertelność. Tutaj trzeba pozwolić działać naturze. Posiadamy w swoim organizmie zestaw „narzędzi” (enzymów i substancji pomocnicznych), które usuwają zatory, wymaga to jednak czasu (który zyskujemy stabilizując pacjenta i lecząc problemy dodatkowe wywołane zatorowością i ew. stabilizując chorobę, która je wywołuje – chorobę serca. Proces rozpuszczania zatoru przez naturalne czynniki krwi nosi nazwę fibrynolizy. W niektórych przypadkach wymagane jest podawanie płynów dożylnie, często również pacjenci przebywają na leczeniu stacjonarnym przez kilka godzin, nawet przez kilka dni. Może być również potrzebna stała tlenoterapia z wykorzystaniem namiotu tlenowego Dlaczego więc koty umierają… Wszystko zależy od bardzo dużej ilości czynników, z których spora część jest niewiadoma. Zazwyczaj stosujemy zasadę, że im bardziej chory na serce kot, tym ma mniejsze szanse na przeżycie. Im później pacjent trafi na leczenie (jak w przypadku człowiek z udarem) tym gorsze rokowanie. Ważny jest również stan pacjenta w momencie przyjęcia. Jeśli problem dotyczy jednej kończyny z reguły jest większa szansa na powodzenie terapii. Rokowanie pogarsza się w sytuacji, kiedy pacjent ma znacznie zwolniony rytm serca (są to objawy zaawansowanego wstrząsu u kotów), wyraźnie obniżoną temperaturę ciała oraz ma objawy zastoinowej niewydolności krążenia (obrzęk płuc, obecność płynu w klatce piersiowej). Dodatkowe kryteria mogą być ocenione po analizie podstawowych badań krwi – stanu nerek (stężenia mocznika, kreatyniny, potasu). Im gorsze wyniki parametrów nerkowych czy wyższe stężenie potasu tym mniejsze szanse na przeżycie. Niezwykle istotna dla rokowania jest również szybkość cofania się objawów zatoru, im wolniej zator cofa się (ocena przepływu krwi przez naczynia kończyn tylnych, ich temperatura, twardość mięśni) tym kot ma gorsze rokowanie. Dlaczego ? Przecież mowa była wcześniej o tym aby dać czas naturze…Tak naprawdę uszkodzenie mięśni stanowi największe wyzwanie w tej jednostce chorobowej. Mięśnie, które są niedokrwione (pozbawione dopływu krwi) ulegają uszkodzeniu, zniszczeniu ulega struktura komórek, które te mięśnie budują. Na skutek ich rozpadu uwalnia się duża ilość potasu, która może być toksyczna, czy nawet śmiertelna dla kociego serca (nadmiar potasu zatrzymuje akcję serca). Dodatkowo białko budujące mięśnie (mioglobina) uwalniając się „zatyka” nerki powodując ich niewydolność, co może doprowadzać do nieodwracalnych uszkodzeń tego narządu. Zawsze należy również wziąć pod uwagę zdanie opiekuna pacjenta. Koniecznie trzeba szczerze porozmawiać na temat szans i dalszego życia kota po „wyleczonym” zatorze. To głównie na nim spoczywać będzie zapewnienie komfortu swojego podopiecznego. U części kotów następuje niepełna poprawa, kończyna wraca do „normy” z pewnymi ograniczeniami – mogą występować strefy osłabionego czucia, często dzieje się to w okolicach palców i noga jest narażona na urazy mechaniczne, na skutek innego typu obarczania (np. ciągnięcie palców po ziemi, dywanie, podłodze). Powierzchownie może dochodzić do permanentnej utraty włosów na całej długości kończyny lub jej części, utraty paznokci. Niekiedy kot odzyskuje czucie jedynie w części najbliższej kręgosłupa. Należy wówczas rozważyć amputację częściowo sprawnej kończyny (podobnie jak przy dysfunkcji części obwodowej z niedowładem palców). Kończyny niedokrwione częściej podlegają infekcjom bakteryjnym, które w późniejszym okresie rekonwalescencji mogą powodować problemy zdrowotne ogólne, dużą bolesność jak i brak powrotu do funkcji motorycznych kończyny. Ostateczną decyzję należy podjąć po wnikliwej analizie wyników badań krwi (w szczególności stanu nerek), wynikach badania neurologicznego odruchów uszkodzonej kończyny, stanu układu krążenia po stabilizacji oraz możliwości opieki nad kotem z częściową niesprawności kończyn, a także aspektem finansowym terapii i rekonwalescencji. No więc o rokowaniu statystycznie … Rokowanie u kotów z zatorowością tętniczą można podzielić na dwa etapu – krótkoterminowe i długoterminowe. Około 30% kotów przeżywa pierwszy epizod zatoru przy założeniu, że przyjęty jest szybko po epizodzie, dotarł do lecznicy wyposażonej w potrzebny sprzęt oraz leki (heparyna!). Z pozostałych 70% pacjentów połowa jest poddawana eutanazji podczas przyjęcia z powodu złego stanu ogólnego (patrz czynniki rokownicze we wcześniejszej części artykułu) i decyzji opiekuna (przeraźliwy ból, bardzo zły stan ogólny, silna duszność, niemożność podjęcia opieki nad pacjentem w późniejszym etapie, kosztów leczenia i hospitalizacji, czasem nawet kilkudniowej), a druga połowa zwykle nie reaguje poprawą stanu klinicznego w ciągu 48-72 godzin od przyjęcia. Rokowanie długoterminowe dla kotów które przeżyły epizod zatorowości zależy od tego czy u kota występuje zastoinowa niewydolność serca (ZNS). Koty z ZNS mają średni przeżycia około 2 miesięcy, koty, u których objawów zastoju w momencie przyjęcia nie zaobserwowano miały średni czas przeżycia 8 miesięcy, niektóre koty żyły do 2 lat. A czy można operacyjnie usuwać zatory ? Nie jest to zalecana metoda leczenia, dlatego, że przyczyną problemów nie choroba naczyń (tak jak w przypadku problemów u ludzi) tylko choroba serca. Operując kota nie likwidujemy choroby serca (pierwotnej przyczyny zatorowości) tylko usuwamy jeden z jego objawów. Niestety zwykle nawet skuteczna operacja (udane usunięcie zatoru) zwykle kończy się ponownym wystąpieniem zatoru. Zazwyczaj dodatkowo pacjent z zatorem jest pacjentem ogromnego ryzyka anestezjologicznego z uwagi na zaawansowaną chorobę serca. Podsumowanie : Każdy kot może doznać epizodu zatorowości tętniczej, nawet ten bez żadnej stwierdzonej choroby serca. Taka już ich kocia natura. U psów występuje to sporadycznie i rzadko kiedy w tak spektakularny sposób. Koty ze stwierdzoną chorobą serca są bardziej narażone na zatorowość tętniczą, im bardziej zaawansowana choroba tym większe szanse na powstanie zatoru kończyn tylnych. Najczęściej epizod jest nagły i polega na pojawieniu się objawów obustronnego niedowładu dotyczącego kończyn tylnych. Kończyny stają się zimne, odcięty pazur nie krwawi, występuję bardzo duży ból niejednokrotnie połączony ze znaczną wokalizacją takiego kota. Rokowanie jest raczej złe, jednakże czasem w sprzyjających okolicznościach udaje się kota uratować. Istnieje duże prawdopodobieństwo nawrotów w ciągu kilku-kilkunastu tygodni. Z kotem podejrzewanym o zator należy niezwłocznie udać się do lecznicy, najlepiej dobrze wyposażonej, często powinna to być lecznica z możliwością hospitalizowania pacjenta dłużej. ZATORÓW KARDIOGENNYCH NIE USUWA SIĘ OPERACYJNIE !! Rafał Niziołek, ESVC, IVECCS Vetcardia, Warszawa
Dzień dobry, wczoraj około 6 rano znalazłam na placu mojego 2 letniego kotka z całkowitym niedowładem tylnych łap. O 6. 30 byliśmy u weterynarza który podał antybiotyk i leki przeciwbólowe jednocześnie zlecając rtg. Prześwietlenie nie wykazało złamania tylko nieznaczne przesuniecie się kręgu lędźwiowego. Dziś na kolejnej wizycie (podano mu antybiotyk, lek przeciwbólowy i witaminy z grupy b) lekarz zbadał odruchy łapek bo wczoraj mąż zauważył , ze delikatnie reaguje prawa łapka na dotyk. Dziś weterynarz stwierdzil czucie w ogonie i czucie głębokie w obu łapkach natomiast powierzchowne tylko w prawej, sprawdził również ogon który jest w porządku. Kot załatwia się pod siebie gdyż nie jest w stanie się podnieść. Z piciem i jedzeniem nie ma problemu. Lekarz nie jest w stanie powiedzieć czemu ma niedowład ( aczkolwiek sugerowal przerwanie rdzenia) błagam o pomoc! Czy to moze być obrzęk rdzenia i kotek po leczeniu wróci do sprawności? Czy nie ma już nadziei? witam serdecznie, Opisane przez Panią objawy wskazują na uszkodzenie w odcinku lędźwiowo - krzyżowym kręgosłupa. Aby móc odpowiedzieć na szczegółowe pytania, które Pani zadała, niezbędne jest wykonanie badań dodatkowych tj. tomograf komputerowy/ rezonans magnetyczny/ rtg z podanie kontrastu do przestrzeni nadoponowej. Badania te mają na celu ustalenie rozległości powstałych uszkodzeń. W zależności od tego jak rozległe są zmiany (nadwichnięcie/ zwichniecie całkowite/ dyskopatia/ całkowity przerwanie ciągłości), rokowanie może być od pomyślnego do złego. Jeśli uraz nie jest rozległy, po ustąpieniu obrzęku, stanu zapalnego, objawy niedowładu powinny ustępować. Oczywiście bardzo pomocna może okazać się rehabilitacja. Zazwyczaj jednak proces ten wymaga od Państwa dużo cierpliwości a powrót do zdrowia może zająć nawet kilka miesięcy. Niestety w przypadku poważniejszego/ rozległego urazu, przy braku reakcji na leki rokowanie jest niekorzystne. Zalecam Państwo konsultację neurologiczą. Z uszanowaniem lek. wet. Joanna Wypych
słabe tylne łapy u kota