15-apr-2019 - Deze pin is ontdekt door Sequins & Spatulas. Ontdek (en bewaar!) je eigen pins op Pinterest. Smokey eyes – krok po kroku. Zacznijmy od tego, aby skompletować listę rzeczy, które będą niezbędne do wykonania wspomnianego makijażu oka: cień główny, który będzie najbardziej widoczny; perłowy cień lub taki w kolorze nude; matowy, jasny cień; ciemny cień, który będzie ciemniejszy od głównego cienia – może być nieco Jak zrobić makijaż smokey eye krok po kroku; Makijaż krok po kroku smokey eye; Makijaż salonowy krok po kroku; Samouczek makijażu brwi krok po kroku zdjęcia; Makijaż oczu kota krok po kroku; Bronze makeup tutorial youtube; Makijaż ust krok po kroku fotki; Makijaż krok po kroku fotki; Makijaż ust krok po kroku „Smoky Ice” w odcieniach ciemnego fioletu. Makijaż wieczorowy dla brązowych oczu w ciemnofioletowym kolorze, jak widać na zdjęciu, powstaje w ten sposób: Nakreśl oko miękkim ołówkiem. Powiększ strzałkę do rogu z odcieniami antracytu. Umieść liliowe odcienie w załamaniu powieki, w razie potrzeby dodaj połysk. Smoky eyes to bardzo efektowny makijaż. Spojrzenie zamglone cieniami wygląda tajemniczo i uwodzicielsko. Taki sposób malowania powiek znakomicie wpasowuje się w nastrój melancholijnej i romantycznej jesieni. Klasyczny makijaż typu "smoky eyes" krok po kroku Smolisty, "dymny" makijaż oczu to klasyka, która nie wychodzi z mody. Opanowanie tego typu cieniowania wymaga nieco praktyki, jednak warto poświęcić czas na naukę, ponieważ tego typu makijaż jest bardzo elegancki i pasuje do większości kształtów oczu. Do tych łatwych i przyjemnych należy zdecydowanie mój sposób na smokey eyes, do którego wykonania potrzebujecie tylko dwóch produktów oraz jednego pędzla. Co najlepsze, w ten sam sposób wykonacie zarówno dzienne smokey z użyciem jaśniejszych cieni, jak i to wieczorowe, z użyciem ciemnych brązów. Sięgnijcie po aplikator lub (lepsza opcja) po pędzel do cieni i delikatnie rozetrzyjcie go ku górze – tak, aby nie było wyraźnej granicy, po której wiadomo gdzie koczy się kolor. Wszystkie cienie muszą być łagodne, tak, by oko sprawiało wrażenie przydymionego. Pewnie zgodzicie się ze mną, że to właśnie jest istotą smoky-eye. Smoky eyes krok po kroku zdjecia; ćwiczenia z hula hop; Justyna steczkowska dieta; Żele pod prysznic, płyny do kąpieli; Maseczki peel off; Sylwestrowe uczesania; Pielęgnacja ciała; Lola marc jacobs perfumy; Maść konopna uniwersalna; Leki przeczyszczające odchudzanie; Skutki awitaminozy; PROFESSIONAL THERAPY SILK & SHINE; Opuchniecia Makijaż smoky eyes może wydawać się trudny na początku, ale dzięki temu krok po kroku przewodnikowi z łatwością osiągniesz zamierzony efekt. Pamiętaj o dobrym przygotowaniu skóry i oczu, dobrze dobranych kolorach cieni oraz delikatnym rozcieraniu, a Twój makijaż smoky eyes z pewnością będzie zachwycający! gW0H. fot. ImaxTree/ AgencjaFree Smoky eyes to po prostu przydymiony makijaż oczu. Choć może wydawać się trudny do wykonania, przy odrobinie cierpliwości i wprawy każda z nas może go wyczarować sama w domu. W przydymionym makijażu ważne jest, żeby nie było żadnych ostrych krawędzi. Kolory mają być rozmyte i przenikać się bez wyraźnych granic. Dlaczego smoky eyes jest tak kochane przez kobiety? Bo maksymalnie powiększa oczy. A przy tym jest niesamowicie seksowne. Klasyczne smoky jest ciemne, idealne na wieczorne wyjście. Ale wybierając neutralne, beżowe i brązowe odcienie, możesz zrobić wersję dzienną tego make-upu. Na skróty: Jak zrobić smoky eyes? Propozycja dla blondynek Makijaż dla brunetek Sprawdzone triki Jak zrobić smoky eyes? Potrzebne ci będą cienie do powiek (najlepiej jedna, dobrze skomponowana paleta), kredka do oczu lub eyeliner i tusz do rzęs. Nasza rada: to jeden z tych makijaży, których nie warto zaczynać od nakładania podkładu czy kremu BB. W trakcie konturowania oka, cienie bardzo się osypują - nie da się tego uniknąć. Dopiero po skończonym makijażu oka, dokończ makijaż całej twarzy. Pamiętaj, że dokładny kształt makijażu należy dopasować indywidualnie - nie wszystkie jesteśmy takie same. Część z nas ma duże, daleko od siebie osadzone oczy, część narzeka na zbyt małe i osadzone zbyt blisko siebie. Makijaż jest po to, by kamuflować niektóre nasze niedoskonałości - odpowiednie konturowanie świetnie sobie z tym poradzi. Smoky eyes krok po kroku Aby ułatwić sobie zadanie i bez trudu usunąć pozostałości osypanych cieni, pod oczy nałóż grubą warstwę pudru, najlepiej bambusowego lub ryżowego. Na powieki nałóż cienką warstwę podkładu lub bazy, przedłużysz tym samym trwałość cieni. Zacznij od najjaśniejszego cienia i rozetrzyj go na całej powiece, utrwalisz tym samym warstwę bazy. Ciemniejszym cieniem podkreśl wewnętrzny kącik oka. Najciemniejszym podkreśl zewnętrzny kącik (w tym miejscu powinien mieć maksymalne nasycenie) i wyciągnij go lekko ku górze. Rozetrzyj cienie tak, by granice między nimi były niewidoczne. Obrysuj oko kredką - jeśli masz małe oczy, kreski zrób tak, aby się nie łączyły w wewnętrznym kąciku oka. Możesz dodać odrobinę brokatu w kąciki oczu lub na środek powieki. Precyzyjnie wytuszuj rzęsy. Przy intensywnie pomalowanych oczach, usta powinny zostać neutralne, świetnym rozwiązaniem są matowe pomadki w odcieniach nude. Te palety pomogą ci stworzyć idealny smoky eyes: Smoky eyes dla blondynek Wiele blondynek obawia się, że przy jasnym kolorze włosów, mocno podkreślone oko będzie stanowiło zbyt duży kontrakt. Tak faktycznie może być, ale nie musi. Spójrzcie tylko na Kate Moss - smoky eyes to jej znak rozpoznawczy. Wystarczy, że sięgniecie po cienie w kolorach brązów, a jeśli uznasz, że to szarości bardziej do ciebie pasują, do makijażu dodaj więcej jasnego cienia. fot. ImaxTree/AgencjaFree Smoky eyes dla brunetek Kobiety o ciemnych włosach zwykle mają też ciemne brwi i ciemniejszą niż blondynki oprawę oczu. Dlatego w przypadku smoky eyes mogą sobie na więcej pozwolić. Brunetki będą dobrze wyglądały zarówno w szarościach, brązach a nawet czerniach. Spokojnie mogą ryzykować i sięgać po inne, ciemniejsze kolory - butelkowe zielenie, granaty czy fiolety. fot. ImaxTree/AgencjaFree Sprawdzone triki na smoky eyes Jest kilka sposobów, by makijaż był jeszcze szybszy i prostszy do wykonania. I wytrzymał w nienagannym stanie cały dzień! Osypał ci się cień na policzki? Masz dwie opcje. Używając miękkiego, „puchatego” pędzla, zdmuchnij osypane drobinki ze skóry. Jeśli cień nie jest bardzo ciemny, możesz też wziąć gąbeczkę (taką do rozprowadzania podkładu), nanieść na nią odrobinę korektora i wytrzeć nim ciemne drobinki pigmentu niczym gumką. Żeby niechcący nie zmniejszyć sobie optycznie oczu, nie nakładaj ciemnej kredki na linię wodną na dolnej powiece. Za to nanieś tam dwa cienie, rozcierając je i łącząc z cieniem na górnej powiece. Jeśli zamiast efektu miękkiego, płynnego cieniowania uzyskałaś rozlaną plamę, całą powiekę dodatkowo pokryj sypkim, lekko opalizującym cieniem w kolorze podobnym do naniesionego wcześniej. Dzięki temu niedociągnięcia staną się niewidoczne. Kusząco i niezwykle zalotnie wyglądają rzęsy z doklejonymi kępkami. Możesz je przyczepić wzdłuż całej linii rzęs lub w zewnętrznych kącikach. Aby dodatkowo podkreślić spojrzenie i zagęścić rzęsy, ostro zatemperowaną kredką zrób punkciki między rzęsami (efekt powinien przypominać makijaż permanentny). Zajrzyj do naszej galerii, w której znajdziesz różne wersje makijażu smoky eyes. Który podoba ci się najbardziej? Czytaj także: 7 najlepszych baz matujących do twarzy Influencerki kochają tę matową pomadkę! Smokey eyes to chyba mój ulubiony typ makijażu. Odpowiednio dobrany do urody sprawdzi się u każdego, wygląda pięknie, elegancko, kobieco i daje nieograniczone możliwości. Właśnie dlatego chcę Wam dziś pokazać 3 propozycje smokey eyes na co dzień, które wykonałam trzema różnymi paletami. Chcę Wam udowodnić, że właściwie każdą paletą da się zmalować taki makijaż! Smokey eyes na co dzień Wiem, że większości z Was smokey eyes kojarzy się z makijażem typowo wieczorowym, czymś mocnym. I słusznie! Przez wiele, wiele lat był wykorzystywany jako makijaż wybiegowy na pokazach mody i przy sesjach zdjęciowych. Tak naprawdę tego typu makijaż może być wykonany w wersji dziennej i dziś chcę pokazać Wam 3 takie propozycje. Każdy look będzie wykonany inną paletką, żebyście zobaczyły, że smokey eyes można zrobić z użyciem różnych odcieni. Ponadto po raz kolejny chcę Wam przypomnieć, że makijaż ma być przyjemnością i jeżeli lubicie siebie w smokey – malujcie się tak na co dzień! Ja np. doskonale czuje się w takim makijażu. Zarówno wersji dziennej, jak i mocnej wieczorowej, bo to makijaż na każdą okazję. ZOBACZ: NAJLEPSZE KOSMETYKI DO SMOKEY EYES Na czym polega makijaż smokey eyes? Mówiąc krótko jest to po prostu rozdymienie. To makijaż, który jest mocno roztarty, granice cieni są rozblendowane i wręcz wtapiają się w skórę. Klasyczne smokey eyes opiera się na tym, że zarówno dolna jak i górna powieka są pokryte ciemniejszym kolorem lub kolorami, a wewnętrzny kącik jest mocno rozświetlony. W Smokey eyes na co dzień też zastosuję tę zasadę, ale zamiast używać czerni (która zapoczątkowała i zdominowała na wiele lat ten typ makijażu) sięgnę po jasne i średnie brązy, żeby pokazać Wam bardziej użytkowe wersje. Chciałabym, żebyście mogły się nimi zainspirować, odwzorować je bez obaw, że będziecie wyglądały jak klauny. Pamiętajcie, że jeżeli jakaś wersja jest dla Was zbyt mocna możecie sięgnąć po jaśniejsze odcienie lub nawet dodać odrobinę delikatnego koloru. Takie smokey ma sprawiać, że będziecie się czuły dobrze i kobieco! ZOBACZ: JAK ZROBIĆ KLASYCZNE CZARNE SMOKEY EYES Poniżej moje 3 propozycje: Too Faced The Natural Nudes Jak sprawić, żeby smokey eyes było dzienne? Przede wszystkim unikajcie czerni i bardzo ciemnych brązów (no chyba, że nie boicie się takich barw). Łączcie szampana, średnie i trochę ciemniejsze odcienie beżu, czekolady czy brązu. Rozświetlenie całej powieki również doda makijażowi lekkości. Przede wszystkim musicie pamiętać, że smokey eyes to nie koci makijaż, nie musicie wyciągać zewnętrznego kącika w stronę brwi. Tutaj skupiamy się na podkreśleniu kształtu, optycznym powiększeniu oka i uniesieniu powieki. Dlatego to bardziej okrągły makijaż, który pozwala stworzyć wrażenie większych oczu i to każdego dnia. Wykorzystane przeze mnie palety mają wszystkie cienie potrzebne do wykonania tego typu makijażu: transferowy – czyli taki, którym budujemy roztarcie (bardzo jasny brąz, brudny róż, jasna brzoskwinia itd.)bazowy – pozwalający na zbudowanie koloru (czyli np. czekoladowy brąz, błyszcząca miedź itd.)rozświetlający – taki, który podkreśli wewnętrzny kącik lub ewentualnie rozjaśni cieniowanie na całej powiece. ZOBACZ: 7 NAJPOPULARNIEJSZYCH BŁĘDÓW W BLENDOWANIU Nosicie tego typu makijaż na co dzień, czy raczej stawiacie na coś zupełnie innego? Napiszcie mi w komentarzach jak mniej więcej wygląda Wasz makijaż dzienny! Oczywiście jestem też ciekawa czy podobają Wam się moje propozycje, która najbardziej przypadła Wam do gustu? Centrum pięknych rzęs. Poznaj porady ekspertów Start Rzęsy-Pielęgnacja i Makijaż Smolisty, "dymny" makijaż oczu to klasyka, która nie wychodzi z mody. Opanowanie tego typu cieniowania wymaga nieco praktyki, jednak warto poświęcić czas na naukę, ponieważ tego typu makijaż jest bardzo elegancki i pasuje do większości kształtów oczu. Bardzo dobrze wygląda przy jasnych tęczówkach, choć ciemny kolor oczu również go nie wyklucza. Wystarczy delikatnie rozświetlić wewnętrzny kącik oka, by całość nie wydawała się zbyt ciężka. Do wykonania tego makijażu będą potrzebne następujące cienie: czarnej kredki do oczu, czarnego matowego cienia, jasnego cielistego cienia, jasnego szarego matowego cienia. Poza tym – zaopatrz się w bazę pod cienie i tusz do rzęs. Gotowa? Zaczynamy! Krok 1. Na powiekę nałóż bazę i delikatnie ją przypudruj. Wzdłuż górnej linii rzęs i na ruchomą część powieki nałóż czarną kredkę do oczu. Nie musisz być precyzyjna, ponieważ zaraz będziesz ją rozcierać. Krok 2. Rozetrzyj czarną kredkę, przy pomocy czystego, płaskiego pędzelka. Tym, co na nim pozostało, zaznacz dolną linię rzęs. Krok 3. Czarny, matowy cień nałóż wzdłuż linii rzęs na górnej powiece i kieruj się ku górze, w kierunku łuku brwi. Nakładaj cień delikatnie, starając się go "wklepać", by się nie osypywał. Krok 4. Miękkim, puchatym pędzelkiem rozetrzyj granice czerni. Użyj do tego odrobiny jasnego szarego cienia. Staraj się uzyskać takie przejście, by czerń miękko rozjaśniała się aż do koloru skóry. Krok 5. Czarnym matowym cieniem podkreśl dolną powiekę. Krok 6. Następnie granice czerni na dolnej powiece rozetrzyj szarym matowym cieniem. Krok 7. Wewnętrzny kącik oka rozjaśnij białym perłowym cieniem. Krok 8. Czarną kredką obrysuj brzegi powiek (linię wodną). Krok 9. Wytuszuj rzęsy. Krok 10. Makijaż jest gotowy! Monika Mitraszewska - wizażystka Poznaj produkty z linii Biotebal Centrum pięknych rzęs. Pozostałe artykuły Rzęsy-Pielęgnacja i Makijaż Makijaż wieczorowy z nutką koloru Makijaż wieczorowy wcale nie musi być nudny ani smutny! Wystarczy klasyczne cieniowanie ożywić intensywnym, kontrastowym kolorem. więcej Rzęsy-Pielęgnacja i Makijaż Odważna kreska ombre - burgund i śliwka Burgund i śliwka to czołowe kolory w okresie jesiennym. Pokazy mody obfitują w makijaże wykonane w tej kolorystyce, dlatego dzisiaj zajmiemy się kreatywnym wykorzystaniem tych dwóch trudnych kolorów. więcej Rzęsy-Pielęgnacja i Makijaż Jesienny makijaż na dzień Jesień jest porą roku, która zachwyca swoją paletą barw. Znajdziemy w niej ciepłe odcienie czerwieni, rudości, zielenie, żółcie i złoto. więcej Rzęsy-Pielęgnacja i Makijaż Makijaż korekcyjny: opadająca powieka Nadmiar skóry pod łukiem brwi, który powoduje efekt ciężkiego oka – czy ten opis jest Ci bliski? Jeśli tak, oznacza to, że możesz być posiadaczką tzw. opadającej powieki. więcej Rzęsy-Pielęgnacja i Makijaż Makijaż wieczorowy z nutką koloru Makijaż wieczorowy wcale nie musi być nudny ani smutny! Wystarczy klasyczne cieniowanie ożywić intensywnym, kontrastowym kolorem. więcej Rzęsy-Pielęgnacja i Makijaż Odważna kreska ombre - burgund i śliwka Burgund i śliwka to czołowe kolory w okresie jesiennym. Pokazy mody obfitują w makijaże wykonane w tej kolorystyce, dlatego dzisiaj zajmiemy się kreatywnym wykorzystaniem tych dwóch trudnych kolorów. więcej Rzęsy-Pielęgnacja i Makijaż Jesienny makijaż na dzień Jesień jest porą roku, która zachwyca swoją paletą barw. Znajdziemy w niej ciepłe odcienie czerwieni, rudości, zielenie, żółcie i złoto. więcej Rzęsy-Pielęgnacja i Makijaż Makijaż korekcyjny: opadająca powieka Nadmiar skóry pod łukiem brwi, który powoduje efekt ciężkiego oka – czy ten opis jest Ci bliski? Jeśli tak, oznacza to, że możesz być posiadaczką tzw. opadającej powieki. więcej W czym jest zawsze największy problem w związku, na jakim poziomie się frustrujemy, denerwujemy? Może – bo on jest za mało czuły? Za bardzo towarzyski? Zbyt rozrzutny? Nieodpowiedzialny? Przeważnie jest czegoś za mało, albo przeciwnie – za dużo. Za mało zajmuje się dziećmi, za mało angażuje w życie rodzinne. Za mało przejawia chęci do wspólnego spędzania czasu. Albo Za dużo pracuje. Za dużo siedzi na kanapie. Za dużo pije piwa. Za dużo spędza czasu w pracy. Za dużo rozmawia ze swoją matką. Jest za bardzo racjonalny. Jesteśmy wiecznie skrzywione, bo to jaki on jest, nie bywa tożsame z naszym wyobrażeniem. Cały czas porównujemy, chcemy więcej lub mniej. Patrzymy na partnera ze swojej perspektywy. Tej, która wszystko robi „akuratnie” i na pewno „bardziej” od niego. Ale gdyby tak się przyjrzeć głębiej. Może to „bardziej” pakuje nas w pewną pułapkę? Kontrola To my musimy być bardziej ogarnięte, bardziej zorganizowane, bo on niczego nie wie. Nie wie, kiedy dzieci mają zajęcia, o której odebrać syna z przedszkola, co kupić na obiad. My za to jesteśmy mistrzyniami kontrolowania, bo nic bez nas dobrego zadziać się nie może. „Zginąłby w pół minuty” – mówimy. I jesteśmy bardziej poukładane od niego oczywiście. Dzwonimy, sprawdzamy, przypominamy. Bo w końcu ktoś musi być bardziej odpowiedzialny za codzienność. Im bardziej my wszystko kontrolujemy, tym większą dajemy partnerowi przestrzeń do nieprzejmowania się codziennymi sprawami. „Po co mam o tym pamiętać, skoro ona i tak mi przypomni”, a często zrobi… za niego. Miłość Kochać według nas też ktoś w związku powinien bardziej. I to raczej na pewno bardziej kochamy my – kobiety. Bo jak inaczej? „Zobacz, ile ci daję, jak bardzo cię kocham, a ty? Nawet mnie nie przytulisz”. Kochamy bardziej, bo bardziej jesteśmy czułe, wrażliwe i empatyczne. To kochanie bardziej nas bardzo frustruje, bo chciałybyśmy dostawać tyle samo miłości, ile dajemy. Ale niestety tak się nie da. Choćby dlatego, że mężczyźni kochają inaczej, inaczej też miłość okazują. Nie da się mierzyć równą miarą i odznaczać, gdzie czyja miłość się kończy, a gdzie zaczyna. A może spróbować kochać po prostu? Tak jak umiemy, jak nam z tym kochaniem najlepiej. I nie wymagać, by ktoś kochał nas bardziej niż my jego? On kocha. To fakt, który niestety rzadko wystarcza nam za dowód. Dzieci Według ciebie ty bardziej zajmujesz się dziećmi, jesteś lepszym rodzicem – gdzieś w głębi ducha myślisz tak o sobie z satysfakcją. Jesteś rodzicem bardziej wyrozumiałym, mimo wszystko bardziej cierpliwym, uważnym na emocje dzieci. I wiecznie strofujesz swojego partnera. Że nie tak, że źle rozmawia z dziećmi, że z dużo nagradza lub karze, że spędza za mało czasu z nimi, a jak już spędza to w nieodpowiedni sposób. Bo przecież tylko ty najlepiej umiesz o dzieci zadbać. Ty nie zapomnisz o obiedzie, ubraniu dziecku szalika i zawiezieniu na basen. A jemu i owszem – zdarzało się. Tylko czy to, że ty „bardziej” świadczy o tym, że on jest złym tatą? Im bardziej ty jesteś bliska ideału rodzica, tym bardziej jego zniechęcasz do jakichkolwiek ojcowskich aktywności. W końcu w twoich oczach on zawsze coś robi nie tak, więc w końcu przestanie się starać, bo i po co? Plany, marzenia Któreś z nas zawsze chce czegoś bardziej. Ona chce bardziej niż on większego domu, a on bardziej czasu na pogranie z kolegami w piłkę. To „bardziej” jest zawsze źródłem konfliktów. Ona zdecydowanie bardziej niż on chce jechać na wspólne wakacje, bo już je planuje szuka miejsca, hotelu. „Nie, no jemu z pewnością nie zależy, bo nawet miejsca nie wybrał”. Podobnie jest z wieloma podejmowanymi wspólnie decyzjami. Planujecie remont, ale ty z góry się frustrujesz, że on ma wszystko w nosie, bo to ty szukasz farby, wybierasz podłogi. „Jak może mu nie zależeć na naszym mieszkaniu” – wypłakujesz się koleżance. No tak, tobie z pewnością zależy bardziej… Mam wrażenie, że im dalej w las, tym owo „bardziej” czyni większe szkody. Ktoś jest bardziej rozrzutny, to ten drugi robi się bardziej oszczędny. Jedno bardziej myśli o drugim wysyłając SMS-y i wydzwaniając i frustruje się, kiedy owo „bardziej” do niego nie wraca. Ona dba o dom bardziej, więc on dba mniej – że jest wygodny? A kto by nie był, kiedy ona wszystko zawsze zrobi lepiej. Przyjrzyjcie się sobie. Jak często używacie w głowie „ja bardziej”. Bardziej niż on? Stawiacie sobie poprzeczkę wysoko, zresztą nie tylko sobie, ale też partnerowi. Tyle, że on o tej poprzeczce wie, ma szansę ogóle ją przeskoczyć? Rywalizacja w związku jest czymś naturalnym – jeśli motywuje drugą osobę do działania. A gdyby tak odpuścić trochę to „bardziej”. Pomyśleć: „Dzisiaj nie chcę być lepsza. Jemu oddaję przestrzeń” i może się okazać, że on świetnie sobie poradzi. A ty poczujesz, że możesz na nim polegać. Bo kiedy ty przestajesz wszystko wokół kontrolować, planować, organizować, to okazuje się, że on nie ginie w pół minuty. Może i robi wiele rzeczy, których ty byś nie zrobiła. Na przykład zabierze dzieci na pizzę, zamiast zrobić obiad. Ale czy jest w tym coś złego? Kiedy odpuścisz kolejny, i kolejny raz uwierz – on z tej pizzy zrezygnuje na rzecz domowego obiadu. Nie zapomni zawieźć syna na trening, bo ustawi w telefonie przypominajkę, wiedząc że ty nie zadzwonisz i że tym razem on się musi trochę bardziej postarać. A w miłości? W czułości? Jesteśmy inni. Cudownie się różnimy. Więc nie chciejmy nikogo zmieniać, mówmy o swoich potrzebach, rozmawiajmy. Ale nie oczekujmy, że mężczyzna spojrzy na świat oczami kobiety. Chcecie kochać bardziej – bardzo proszę, ale zostawiajcie przestrzeń na jego miłość i jej okazywanie. Na jego „bardziej”.

smoky eyes krok po kroku zdjecia